raczejtrampki-campervan-dlaczego-kupilismy
Strona główna » Kamper » Dlaczego budujemy kampera?

Dlaczego budujemy kampera?

Więcej o budowie kampera dowiesz się z naszych e-booków sprawdź tutaj.

Od kilku tygodni jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami własnego Citroena Jumpera. W najbliższych miesiącach planujemy przekształcić go w nasz własny, w pełni funkcjonalny campervan czyli nasz domek na kółkach. Czemu zdecydowaliśmy się na zakup? Jakie emocje temu towarzyszą? Z jakimi myślami i wątpliwościami musieliśmy się zmierzyć? Co dalej planujemy? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź w tym wpisie.

Bartek już dawno myślał o wesołym busie, wyjazdach na własnych zasadach i nieograniczonych możliwościach nocowania. Początkowo pod rozwagę brane były nieco mniejsze maszyny niż Jumper. Na przykład: klasyczny ogórek, Transporter T4 czy Mercedes MB 100. Były to jednak bardziej studenckie marzenia, do których spełnienia czegoś zawsze brakowało. Najczęściej brakowało motywacji do postawienia tej kropki nad “i”. Ciągła presja otoczenia na zdobycie wykształcenia, ułożenie życia, pracy nie sprzyjały podjęciu takiej decyzji. Później pojawiła się Monia, zaczęły się coraz częstsze wyjazdy, spanie w bagażniku auta lub namiocie. Nieśmiałe rozmowy pod hasłem “fajnie byłoby mieć kiedyś własnego campervana”.

Ten wpis jest częścią cyklu dotyczącego budowy kampera. Cykl ten będzie na bieżąco uzupełniany. Jeżeli interesuje Cię ten temat, koniecznie zajrzyj na pozostałe wpisy. Całość budowy kampera opisana jest w naszym ebooku, który znajdziesz tutaj

raczejtrampki-campervan-citroen

Co nam pozwoliło myśleć o budowie kampera?

Co się zmieniło? Wiele. Przyszła stabilizacja życiowa i finansowa. Dobra praca zapewniała życie na niezłym poziomie i możliwość podróżowania, które okazało się prawdziwą pasją. Pasje trzeba rozwijać, jest to naszym zdaniem kwintesencja życia. Trzeba szukać tego, co nas w życiu cieszy i robić wszystko, żeby zajmowało to jak największą część naszego czasu. Niektórzy zagubili się dając się wciągnąć codziennym problemom i rutynie. Zapomnieli, co w życiu jest najważniejsze i sprawia prawdziwą przyjemność z przeżywania kolejnego dnia.

My też byliśmy w takim miejscu goniliśmy w pośpiechu za karierą, braliśmy dodatkowe prace, jednak nie dawało nam to długoterminowej satysfakcji. Ta zawsze przychodziła na kolejnym wyjeździe, wraz z odwiedzonym kolejnym nowym miejscem. Tak powstał nasz Blog. Był to jeden z elementów rozwijania pasji oraz jeden z pomysłów dzielenia się naszymi podróżami – naszym szczęściem z innymi. Każdy napisany artykuł czy też post dodany na Facebooka czy Instagrama łączy się z niesamowitą radością dla nas. Czujemy ogromną motywację, gdy widzimy komentarz odnośnie fajnego wpisu, który komuś się przydał. Jest to dla nas naprawdę niesamowite i coraz bardziej napędza nas do działania. 

Chociaż jesteśmy dopiero na początku drogi blogowania, to mamy wiele pomysłów na projekty i chcemy je rozwijać. Nie wiążemy z tym na tą chwile naszej przyszłości i nie rzucamy pracy na etacie. Chcemy jednak więcej czasu spędzać w podróżach, pracując zdalnie, aby móc bardziej intensywnie odkrywać nowe miejsca. Przede wszystkim naszym celem jest robienie w życiu jak najwięcej tego, co kochamy a nie tego, co musimy. Własny campervan ma nam to umożliwić. 

Własny campervan - podjęcie decyzji

Na pomysł budowy naszego kampera wpadliśmy będąc na naszym spontanicznym włoskim urlopie. Może nie tyle wpadliśmy bo Monia już dawno wspominała, że fajnie byłoby coś takiego mieć, a Bartek ideę własnego busa znał już od czasów studenckich, ale coraz częściej zaczęliśmy o tym mówić na głos. Na tym wyjeździe spędzaliśmy czas ciesząc się odpoczynkiem od pracy, delektując pysznym włoskim jedzeniem i niesamowitymi widokami. Jednak czegoś nam brakowało mimo, że byliśmy własnym autem odczuwaliśmy jakiś niedosyt. Wszytko ponieważ wyjazd był na spontanie, nie mieliśmy planów i noclegów. Brakowało nam w związku z tym jednej rzeczy do pełnej swobody – możliwości zatrzymania się gdziekolwiek i spędzenia nocy. 

Tak właśnie siedząc na kempingu w Toskanii popijając przepyszne limoncello spritz stwierdziliśmy, że budujemy naszego campervana. Doszliśmy do wniosku, że nigdy nie będzie tego odpowiedniego czasu na taką decyzję. Odkładaliśmy kasę na dom, który wcale tak do końca nie był naszym marzeniem. Stwierdziliśmy, że nie ma na co czekać. Jeśli kiedyś zdecydujemy się na powiększenie rodziny, to wtedy też będziemy mieć “ważniejsze” wydatki, a nasz czas będą pochłaniały zapewne inne sprawy.  Jak już się ten pomysł pojawił w naszych głowach i wspólnie się na niego zgodziliśmy, to chcieliśmy zacząć działać od razu. 

raczejtrampki-campervan-jumper

Od decyzji do działania

Oczywiście wiedzieliśmy, że nie kupimy pełnoprawnego auta kempingowego, a w grę wchodzi tylko przerobienie blaszaka. Nie spodziewaliśmy się jednak, że dwa tygodnie po podjęciu decyzji staniemy się właścicielami Citroena Jumpera. Że aż tak szybko zaczniemy naszą przeprawę z budową domu na kółkach. Jesteśmy super szczęśliwi i wiemy, że choć przed nami ciężki czas, dużej ilości pracy i ograniczonych wyjazdów, to przybliżamy się do realizacji naszego marzenia! O vanlifie nie wiemy jeszcze praktycznie nic, ale biorąc pod uwagę, że w podróży najlepiej się czujemy będąc niezależni, śpiąc w naszej hondzi, to mamy przeczucie, że idealnie się w nim odnajdziemy.

Niniejszym wpisem otwieramy cykl poświęcony budowie naszego campervana. Krok po kroku będziemy opisywać nasze wrażenia, sukcesy i porażki. Będziemy wrzucać dużo merytorycznej treści, konkretów, postaramy się wyjaśnić to, czego sami nie wiedzieliśmy o budowie kampera. Pokażemy wszystko bez ogródek wraz z kosztorysami, rysunkami i projektami. Jeżeli nam się uda, to udowodnimy, że każdy może coś takiego zrobić ponieważ nie jesteśmy wybitnie uzdolnieni manualnie. Na pewno będą też filmy, ale to w późniejszej kolejności. Nie damy rady ogarnąć wszystkiego na raz ponieważ wciąż pracujemy na etatach a Monia dodatkowo wróciła do uczenia hiszpańskiego. Niestety mamy tylko 24 godziny na dobę. Dokumentujemy wszystko, ale musieliśmy wybrać priorytety.

Co dalej?

Obecnie wszystko zaczęło się kręcić wokół busa. Kupiliśmy auto bardzo szybko, nim zdążyliśmy się dowiedzieć tak naprawdę, jak je przerobić. Dlatego teraz każdą wolną chwilę poświęcamy na dokształcanie się (w szczególności Bartek). Jak tylko mamy więcej czasu po pracy i  w weekendy, a pogoda na to pozwala, to remontujemy nasze autko. Na szczęście tata Moni zgodził się udostępnić nam kawałek swojego podwórka u siebie w domu, gdzie zaparkowaliśmy busa i go przerabiamy. Nie daliśmy sobie żadnego deadline’u, ale wiadomo im szybciej tym lepiej :). Bartek ma urodziny w kwietniu i mamy ogromną nadzieję, że będziemy wtedy już w trasie.

raczejtrampki-campervan-citroen-jumber

Podobne wpisy

8 komentarzy

  1. Zrobiliście pierwszy, ale jakże duży krok do spełnienia marzenia! Na pewno przeróbka campera wyjdzie super i najbliższe wyjazdy będą wasze

  2. Ale fajny pomysl, trzymam kciuki za realizacje, zreszta ta realizacja kampera z busa to juz jest przygoda i przedsmak kolejnych przygod, ktore czekaja Was z nim razem. Pozdrawiam serdecznie Beata Redzimska

    1. JEst z tym bardzo dużo roboty, ale każda minuta spędzony rzy prac będzie potem wynagrodzona. To pierwszy krok do wolności 🙂

  3. Cześć. Decyzja zapadła. Rozstajemy się ze swoją KIA Sportage i kupujemy bazę pod kampera. Planujemy wybierać z tzw. trojaczków tj. Fiata , Citroena lub Peugeota. Czas pokaże…Dzięki za inspirację…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *