Masyw Śnieżnika był dla nas oczywistym celem wycieczki, ze względu na projekt Korona Gór Polski. To był nasz pierwszy wyjazd po przywróceniu możliwości noclegów krótkoterminowych, dlatego cieszyliśmy się na niego jak dzieci. Dodatkowo na pokój w schronisku na Śnieżniku polowaliśmy już od dawna. Mieliśmy nawet zarezerwowany jeden na połowę kwietnia, ale z wiadomych przyczyn nie mogliśmy wtedy z niego skorzystać. W końcu nadszedł piątek i wybiła godzina 15, skończyliśmy pracę i spakowani zeszliśmy do samochodu. Nie było to nic niezwykłego ponieważ często pracujemy zdalnie przy okazji weekendowych wyjazdów. Jednak w tym przypadku było inaczej, gdyż był to nasz pierwszy wyjazd z noclegiem od czasów kwarantanny i uśmiechy nie schodziły nam z twarzy. Po równo dwóch miesiącach mieliśmy wrócić na szlaki!

Jak to często bywa u nas przy okazji takich wyjazdów, plan uzależniliśmy od pogody i zmienialiśmy go na bieżąco. Wyszło idealnie i z pewnością ten wyjazd będziemy wspominać jako jeden z bardziej udanych. Dlaczego? Tego dowiecie się z tego wpisu.

Masyw Śnieżnika - gdzie spać

Noclegu jak to zwykle robimy szukaliśmy na Bookingu. Pod uwagę braliśmy Kletno i okolice. Najważniejsza była lokalizacja, tak żeby było blisko do wyjścia na szlak. Znaleźliśmy cudowną miejscówkę we wsi Kamienica. Agroturystykę “Ranczo Kruszynki” polecamy Wam z ręką na sercu. Dawno nie spotkaliśmy tak miłych ludzi, jak jej właściciele. Pokoje są ładne, dobrze wyposażone i czyste. Na miejscu czekało na nas ognisko. Jednak główna atrakcją tego noclegu były sympatyczne kózki, w liczbie 20 sztuk, z czego połowa miała niecałe trzy miesiące. Właścicielka uwielbia te zwierzęta i ciekawie o nich opowiada. Kózki chętnie podchodzą do człowieka, a małe wskakują na ręce niczym szczeniaki. Można się tu też zaopatrzyć w wyroby z koziego mleka. 

Dziewczyna głaszcząc małe kózki.

Kamienica to bardzo zadbana wioska ze spójną zabudową oraz lokalnymi ornamentami na budynkach i w ogrodach. Ta okolica to idealne miejsce do wyjścia w Masyw Śnieżnika. Prawdziwą perełkę tego regionu, czyli Międzygórze odkryliśmy przypadkiem, pierwszego dnia wycieczki. Jest to cudowne, pięknie położone miasteczko, o którym przeczytacie dalej.

Dziewczyna trzymająca na rękach małą kózkę.

Masyw Śnieżnika - trasy

Polską stronę Masywu Śnieżnika obeszliśmy całkiem nieźle. W dwa dni zrobiliśmy niemal 50 kilometrów. Byliśmy potwornie zmęczeni, jednak jeszcze bardziej zadowoleni, ponieważ bardzo nam brakowało takiego intensywnego, górskiego wypadu. Mieliśmy zarezerwowany nocleg w Schronisku pod Śnieżnikiem, dlatego trasę rozłożyliśmy na dwa weekendowe dni.

Masyw śnieżnika - trekking dzień 1

Wyszliśmy z Kamienicy, w której mieszkaliśmy. Właściciele pozwolili nam zostawić samochód do niedzieli. Szliśmy najpierw żółtym szlakiem, następnie zbaczając przez okoliczne łąki doszliśmy ponownie do szlaku żółtego w Kletnie. Asfaltem doszliśmy niemal do samej Jaskini Niedźwiedziej, końcówkę pokonując lasem. Pomimo tego, że większość tego odcinka trasy wiodła drogą, szło się tutaj bardzo przyjemnie. Znaczna część była w lesie, tuż obok całkiem sporego strumienia. Ruch samochodowy był znikomy, zapewne przez to, że główne atrakcje turystyczne Kletna były jeszcze zamknięte ze względu na epidemię.

Od jaskini szlak prowadzi nad potokiem, najpierw łagodnie następnie coraz bardziej stromo. Doszliśmy do przełęczy Śnieżnickiej, skąd jest zaledwie 20 minut do schroniska. To najszybszy i najłatwiejszy sposób dostania się na szczyt. My jednak mieliśmy ochotę na dłuższy spacer, zeszliśmy więc zielonym szlakiem do Międzygórza. Okazało się to strzałem w dziesiątkę ponieważ odkryliśmy to malownicze miasteczko i przespacerowaliśmy się jego uliczkami. Na koniec wróciliśmy z powrotem na górę szlakiem czerwonym bezpośrednio do schroniska. Końcówka była bardzo wyczerpująca szliśmy z ciężkimi plecakami i byliśmy już ponad 8 godzin w trasie. Monię ostatnie 20 minut wiodła już tylko myśl o tym, że jak usiądzie pod schroniskiem to nie będzie już musiała więcej iść. Tego dnia przeszliśmy 28,5 km. Mieliśmy w planach jeszcze wejście na zachód słońca na szczyt, ale niestety niebo zaszło chmurami i nie byłoby żadnych widoków, więc odpuściliśmy.

Para pod wodospadem wilczki.

Dzień 1 przybliżona trasa

Masyw Śnieżnika - trekking dzień 2

Po wyczerpującej sobocie zostało nam wejście na Śnieżnik. Na szczyt ze schroniska doszliśmy w 35 minut. Sam szczyt jest bardzo rozłożysty, szeroki i niezalesiony. Jest to idealne miejsce na rozbicie namiotu i przenocowanie, to nasz kolejny plan na Masyw Śnieżnika. Ze Śnieżnika można podziwiać wspaniałe widoki na okolicę. Znajdują się tu też ruiny starej wieży widokowej. Schodziliśmy zielonym, granicznym szlakiem, dość stromym, za to z wieloma punktami widokowymi. Następnie odbiliśmy na szlak żółty, już bardziej płaski, prowadzący najpierw lasem, następnie polną drogą aż w końcu asfaltem do Kamienicy. Zamknęliśmy w ten sposób pętlę wracając do naszej agroturystyki.

Dzień 2 przybliżona trasa

Schronisko na Śnieżniku

Schronisko położone jest na wysokości 1213 m n.p.m. a dojść do niego można pięcioma różnymi szlakami. Na szczyt Śnieżnika jest stąd 35-45 minut. Sam obiekt jest dość duży ma około 60 miejsc noclegowych. Naokoło jest całkiem sporo miejsca do rozbicia namiotu. Często odbywają się tu koncerty z cyklu “W górach jest wszystko co kocham”. 

My mamy mieszane odczucia co do tego miejsca. W jednym z naszych wpisów przeczytacie o schroniskach, które wyjątkowo przypadły nam do gustu. Przy podejściu tak czekaliśmy na to schronisko, że byliśmy pewni, że trafi ono na listę naszych ulubionych górskich miejscówek. Niestety tak się nie stanie. Trochę zdziwiło nas podejście do turysty, np. prysznic dostępny w określonych godzinach, tak samo jak i darmowy wrzątek. Schronisko nie ma tego “czegoś” co sprawia, że chce się tutaj wracać. Jeśli chodzi o jedzenie, to stosunek cena/jakość/rozmiar porcji oceniamy na 3+. Z pewnością warto spróbować szarlotki – jest wyborna. Obiekt jest ładnie położony, są z niego piękne widoki, ale naszym zdaniem brakuje mu trochę ducha i atmosfery, a zarządcy są za bardzo nastawieni na zarabianie.

Widok z okna schroniska na Śnieżniku.

Międzygórze

Międzygórze to przepiękne miasteczko, które odkryliśmy zupełnie przypadkiem i które od razu nas urzekło. Jest bardzo ładnie położone, otoczone górami, znajduje się tu kanion rzeki Wilczka oraz całkiem spory jak na polskie realia wodospad. Wiosną jest tu bardzo zielono. Jednak tym, co zdecydowanie nadaje miejscowości klimatu są przepiękne i bardzo zadbane domki w dawnym stylu tyrolskim. Może domki to złe określenie ponieważ w większości są to pokaźne wille turystyczne, które dysponują pokojami na wynajem. Zabudowa jest tu naprawdę przepiękna, nawet Bartek, który na codzień nie do końca potrafi dostrzec uroki architektury lub różnego rodzaju ozdoby się nią zachwycił. Spacerując po Międzygórzu ma się wrażenie jakbyśmy cofnęli się w czasie o jakieś 100-150 lat i wylądowali w scenerii przedwojennych beztroskich powieści. Naprawdę coś niesamowitego. Nie pamiętamy, kiedy ostatni raz tak zachwyciło nas jakieś miejsce.

Międzygórze, Stylowy drewniany dom.

W sobotę tylko pospacerowaliśmy chwilę po miasteczku i obeszliśmy wodospad ponieważ przed nami była jeszcze kilkugodzinna wędrówka na Śnieżnik. Dlatego w niedzielę postanowiliśmy wrócić tam, żeby zobaczyć jeszcze jedną atrakcję Międzygórza – Ogród Bajek. Znajduje się on na wysokości 780 m n.p.m i powstał po I Wojnie Światowej. Obecnie jest we władaniu PTTK. Ogród jest malutki, ale pozwala choć na chwilę przenieść się do czasów dzieciństwa i bohaterów dobranocek. Znajdziecie tu różne domki i figury przedstawiające postacie ze znanych bajek, zarówno starszych jak i tych popularnych obecnie (całe szczęście mamy znajomych, którzy mają dzieci bo części postaci byśmy nie rozpoznali). Wejście do ogrodu kosztuje 11 zł.

Ogród Bajek, figurki bajowych postaci.
Ogród Bajek, figurki bajowych postaci - muminki.
Ogród Bajek, figurki bajowych postaci - smerfy.

Oprócz Wodospadu Wilczki, pięknej zabudowy, różnych szlaków prowadzących na Śnieżnik oraz Ogrodu Bajek w Międzygórzu znajdziecie również całkiem pokaźną zaporę wodną wybudowaną jeszcze na początku XX w.

Masyw Śnieżnika - pozostałe atrakcje

Masyw Śnieżnika to nie tylko trekking po górach. W okolicy znajduje się mnóstwo tras rowerowych, czy przeznaczonych do narciarstwa biegowego. Niedaleko są stacje narciarskie Czarna Góra, Kamienica, Nowa Morawa oraz Mała Gubałówka. Dla miłośników podziemi niewątpliwie atrakcją będą Jaskinia Niedźwiedzia i kopalnia uranu w Kletnie. Obie te atrakcje były niestety zamknięte podczas naszego pobytu.

Podsumowując Masyw Śnieżnika i jego okolice stały się jednym z naszych ulubionych regionów Polski. Jest tu dużo ciekawych rzeczy do zwiedzenia i zrobienia. To idealne miejsce dla rodzin z dziećmi, paczki znajomych czy par. Każdy może znaleźć tu coś dla siebie. My z pewnością chętnie jeszcze tu kiedyś wrócimy.

Para na szczycie Śnieznika.

Jeśli podobał am się wpis o masywie Śnieżnika znajdźcie na w mediach społecznościowych.

5 1 vote
Article Rating

Leave a Reply

8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
koza domowa
2 miesięcy temu

Przepiękne widoki, fantastyczna wyprawa, a Międzygórze jak Szwajcaria! Bajkowe! To musiał być naprawdę udany wypad! Kasia

Karolina S.
2 miesięcy temu

Bardzo ciekawy wpis, dużo szczegółów i piękne zdjęcia 🙂 czego chcieć więcej. Tylko wyjazdu 😀

Irena - Hooltaye w podróży
2 miesięcy temu

Bardzo mi się Wasz wpis podobał! Pochodzę z Dolnego Śląska i uważam ten region za przecudowny.
Super wycieczka, a Międzygórzem byłam zachwycona. Cudowna miejscowość, przepięknie położona.
Na Śnieżniku nie byłam, ale muszę to nadrobić.
Bardzo mi miło było u Was gościć 🙂
Pozdrawiam!

Magda
2 miesięcy temu

Kocham te rejony Zrobiliście niezły kawał drogi! Moim ulubionym szlakiem na Śnieżnik jest ten przez Czarną Górę i Żmijowiec