Gran Sasso
serce Apeninów
Spis treści
Podczas naszego dwutygodniowego wyjazdu do Włoch, nie mogło zabrakną góskiego epizodu. Długo się zastanawialiśmy, gdzie mamy pojechać. Pierwotnie celowaliśmy w Dolomity i okolice Cortina d’Ampezzo. Jednak przez załamanie pogody w tamtej części kraju, zdecydowaliśmy się pojechać do Wenecji. Później nie chcieliśmy się już cofać na północ, tylko ruszyć na południe w kierunku Neapolu. Po szybkim przeczesaniu mapy wybór padł na Apeniny, a dokładnie Abruzję i okolice Gran Sasso, do którego trafilismy prosto z San Marino.
Nie mogliśmy znaleźć zbyt dużo informacji o tym przepięknym miejscu w Internecie, dlatego tym wpisem chcemy dołożyć cegiełkę od siebie. Abruzja i Gran Sasso były absolutnym odkryciem naszego wyjazdu i nie do końca rozumiemy, czemu jest to tak mało znane miejsce. W tym wpisie przekażemy Wam kilka informacji praktycznych o Gran Sasso i tej części Apeninów. Napiszemy, gdzie można przenocować, polecimy Wam górskie szlaki, a także kilka innych atrakcji regionu.
Gran Sasso
Apeniny są łańcuchem górskim ciągnącym się przez niemal całe Włochy na długości aż 1350 km. Dzielą się na Apeniny Północne, Środkowe i Południowe. Najwyższym masywem łańcucha jest właśnie Gran Sasso, które odwiedziliśmy. Znajduje się tu też jeden z niewielu parków narodowych we Włoszech – Park Narodowy Gran Sasso i Monti della Laga. To miejsce kompletnie nas zaskoczyło i oczarowało.
Nigdy wcześniej nie byliśmy na żadnym płaskowyżu, przez co nasz zachwyt był tym większy. Znajdują się tu niesamowite krajobrazy, które z pewnością ciężko porównać do innych w Europie. Czuliśmy trochę, jakbyśmy przenieśli się do Patagonii. Ciężko tu natrafić na jakąś cywilizację. Można jechać kilka, kilkanascie kilometrów i jedyne co zobaczymy na swojej drodze to krowy lub dzikie konie, których jest tu całe mnóstwo. Jest to bardzo rozległy teren otoczony przez majestatyczne szczyty Apeninów. Byliśmy trochę zaskoczeni, że tak cudowne miejsce w Europie jest tak mało znane. Z pewnością jak już zbudujemy naszego campervana, to wybierzemy się do Gran Sasso na dłużej.
Campo Imperatore
Bardzo charakterystycznym punktem Gran Sasso, a zarazem początkiem wielu górskich szlaków jest Campo Imperatore. Jest to plac położony około 40 minut jazdy samochodem z Assergi. Można się tu także dostać kolejką górską oraz pieszo właśnie z tego miasteczka. Wjazd autem na Campo Imperatore jest płatny i kosztuje 5 €. Na górze oprócz stacji kolei linowej znajduje się hotel, bar, parking muzeum i obserwatorium astronomiczne a także różne stragany z pamiątkami i jedzeniem. Z pewnością jest to bardzo dobry punkt wypadowy do planowania górskich wycieczek. Znajduje się tu również ośrodek narciarski.
Campo Imperatore położone jest na wysokości 2130 m n.p.m. Roztacza się stąd przepiękny widok na okoliczne góry, a także na płaskowyż poniżej. Nad wszystkim króluje najwyższy szczyt Gran Sasso i całych Apeninów – Corno Grande, wznoszący się na wysokość 2912 m n.p.m. Góra jest doskonale widoczna z daleka i znacznie wybija się ponad sąsiednie wzniesienia. Ogrom i surowość przestrzeni w tym miejscu robią naprawdę niesamowite wrażenie. Jest tu bardzo dziko, co krok spotkać można wypasające się stada koni i krów. Szczególnie tych drugich jest tutaj cała masa, przez co trzeba też uważać na drogach.
Campo Imperatore - jak dojechać ?
Do Campo Imperatore dojechać można wygodną, szeroką jak na górskie warunki asfaltówką. Droga nie jest powalająco stroma ani nie ma bardzo krętych serpentyn. Nawet Monia, która zwykle panikuje trochę na takich trasach, jechała spokojnie i tylko podziwiała widoki. Wjeżdża tu bardzo dużo kamperów, więc nawet średnio doświadczony kierowca powinien sobie poradzić. Chcemy zaznaczyć jednak, że jest to tylko nasza opinia i nie traktujcie jej jako wyroczni. Oczywiście jest to górska droga i należy zachować ostrożność. My odwiedziliśmy Gran Sasso latem w piękny słoneczny dzień, przy gorszej pogodzie warunki mogą się zdecydowanie zmienić. Opcjonalne sposoby dostania się na Campo Imperatore to wspomniana już wcześniej kolejka oraz szlak pieszy z Assergi.
Apeniny, Gran Sasso - szlaki
Znaczna ilość szlaków zaczyna się ze wspomnianego już wcześniej Campo Imperatore. Większość z nich jest dość prosta technicznie, bez sztucznych zabezpieczeń. Miejscami pojawia się ekspozycja. Szlaków jest sporo, więc każdy znajdzie coś dla siebie, a trekking można podzielić na kilka dni. Poniewaz my w Grann Sasso spędziliśmy tylko jeden dzień, to dokładnie opiszemy tą trasę, którą przeszliśmy. Szlaki są dobrze oznakowane czerwonym kolorem. W okolicy jest sporo schronisk. Te jednak odbiegają standardami od polskich, nie znajdziemy tu dobrze wyposażonej restauracji ani bazy noclegowej, niektóre mogą nawet okazać się zamknięte.
Gran Sasso - propozycja trasy
Wychodziliśmy oczywiście z Campo Imperatore, dojechaliśmy tam samochodem około 9 i już było sporo miejsc zajętych. Od razu ruszyliśmy w kierunku Monte Aquila. Najpierw szeroką ścieżką obok obserwatorium, a następnie łagodnie wznoszącym się trawersem. Od przełęczy na Monte Aquila prowadziła już szeroka piarżysta ścieżka, końcówka szlaku była dość stroma. Szczyt (2495 m n.p.m.) jest bardzo prosty do zdobycia i zapewnia piękne widoki na Gran Sasso. Zeszliśmy początkowo tą samą drogą, a następnie skierowaliśmy się do Rifugio Garibaldi. Schronisko niestety okazało się zamknięte. Jest to niewielki domek, bez zaplecza gastronomicznego. Dalej szliśmy w stronę Passo Portella (2260 m). Szlak to szeroka ścieżka w dolinie otoczona wysokimi górami. W miarę zbliżania się do przełęczy wychodzi się na piarżysty, bardziej stromy teren. Z Passo Portella wróciliśmy do Campo Imperatore miejscami wąskim trawersem z elementami ekspozycji. Całość zajęła nam około pięciu godzin.
Nasze ogólne wrażenie, chociaż trzeba tu zaznaczyć, że nie przeszliśmy zbyt dużo, jest takie, że szlaki są dość proste, przynajmniej te w okolicy samego Campo Imperatore. To wygodne ścieżki z miejscowymi utrudnieniami w postaci stromych piarżystych odcinków i niewielką ekspozycją. Nie byliśmy jednak w wyższych partiach gór, a tam szlaki mogą wyglądać nieco inaczej.
Apeniny, Gran Sasso - noclegi
Niestety region ten nie jest zbyt bogaty w bazę noclegową. Oczywiście można znaleźć fajny nocleg w L’Aquila – największej miejscowości w okolicy. Jednak do wyjścia na górskie szlaki jest dość daleko (około godziny jazdy). My szukaliśmy też jakiegoś kempingu, ale i z tym było ciężko. Nie ma ich za dużo, a większość była była pozamykana ze względu na pandemię. Z pewnością dobrą bazą wypadową jest miasteczko Assergi. Łatwo się z niego dostac na Campo Imperatore, ponieważ znajduje się tu stacja kolejki linowej.
Nasze noclegi
My ze względu na to, że chcieliśmy wcześnie wyjść na szlak, zdecydowaliśmy się spać jak najbliżej Campo Imperatore. Dokładnie biwakowaliśmy przy pobliskim schronisku Rifugio Campo Imperatore na 1950 m n.p.m. (Rifugio Le Fontari). Obiekt znajduje się 5 minut jazdy samochodem od parkingu na Campo Imperatore. Spanie w namiocie lub kamperze jest tu darmowe. Można się rozbić obok budynku, a także skorzystać z toalety. Nie ma tam niestety pryszniców. Był to nocleg, który z pewnością zapamiętamy na długo. Wszystko przez pasące się obok krowy. Ich dzwonki słyszeliśmy w głowach jeszcze na długo po urlopie. Zwierzęta są przyzwyczajone do obecności ludzi i nie boją się podchodzić do auta czy namiotu. W nocy nie było to zbyt komfortowe, dlatego przenieśliśmy się do samochodu. To zdecydowanie była dobra decyzja bo pozwoliła nam zasnąć chociaż na chwilę.
Niedaleko Campo Imperatore znajduje się też schronisko Rifugio di Lago Racollo. Naszym zdaniem jest zdecydowanie gorzej wyposażone i teoretycznie nie można pod nie podjechać samochodem. Parking jest oddalony kilkaset metrów od obiektu.
Drugą noc w Gran Sasso spędziliśmy w Agroturystyce La Villa znalezionej na Google Maps tuż przy Grotte di Stiffe. Na bookingu baza noclegowa w tym regionie praktycznie nie istnieje. Pojechaliśmy tam trochę w ciemno. Właściciele, pomimo tego, że są młodymi ludźmi, nie mówią po angielsku, więc ciężko nam było dogadać się przez telefon. Jednak okazali się wyjątkowo sympatycznymi ludźmi i udało nam się porozumieć mixem hiszpańskiego, włoskiego, angielskiego i języka migowego. Na miejscu znajduje się również restauracja. Jedliśmy w niej tylko śniadanie, ale inne dania też wyglądały zachęcająco.
Gran Sasso - okoliczne atrakcje
Ten region to nie tylko fantastyczne górskie szlaki. W okolicy znajduje się też kilka ciekawych miejsc wartych odwiedzenia. Niektóre z nich są dość blisko Campo Imperatore, do innych trzeba dojechać samochodem. Poniżej opiszemy kilka z nich, które udało nam się zobaczyć. Wspomnimy też o tych, które mieliśmy na swoim celowniku, ale ostatecznie z nich zrezygnowaliśmy.
Lago Pietranzoni
W drodze na Campo Imperatore znajduje się niewielkie, ale malownicze jeziorko, Lago Pietranzoni, położone kilkaset metrów od szosy. Z pewnością warto się tu zatrzymać i spojrzeć na Corno Grande z perspektywy akwenu. My spędziliśmy tam dłuższą chwilę jedząc kanapki i ciesząc się widokami. Przy okazji byliśmy świadkami jak stado krów wymieniło się przy wodopoju ze stadem dzikich koni. Widok pędzących prosto na nas zwierząt zostanie nam w pamięci na długo.
Rocca Calascio
Nieco bardziej na południe znajduje się mała niepozorna miejscowość Calascio. Miasteczko samo w sobie jest bardzo ładne i klimatyczne. Położone jest na zboczu góry, a pomiędzy starymi kamieniczkami przebiegają wąskie uliczki. Nad wszystkim góruje Rocca Calascio, znajdująca się na wysokości 1460 m n.p.m, najwyżej położona forteca w Apeninach. Pierwsze wzmianki o warowni pochodzą z XIV wieku. Wokół niej znajdują się ruiny dawnego miasteczka.
Do Calascio przyjechaliśmy na druga częśc dnia po odwiedzeniu Campo Imperatore. W miasteczku było dość ciężko zaparkować, ale w końcu nam się udało. Parking był darmowy. do twierdzy prowadzi szlak początkowo przez miejskie uliczki, a następnie pomiędzy serpentynami drogi dojazdowej. Tuż przed Rocca Calascio znajduje się schronisko oraz restauracja. Sama twierdza robi wrażenie, chociaż w dobrym stanie pozostała jej niewielka część. Ruiny i gorzej zachowane pozostałości są całkiem rozległe. Jest to bardzo dobry punkt widokowy na okoliczne Apeniny. Nieco poniżej fortecy znajduje się oktagonalny kościół Santa Maria della Pieta. Miejsce to stało się tłem do kilku produkcji filmowych.
Grotte Di Stiffe
Będąc w okolicy warto odwiedzić również Grotte di Stiffe. Jest to kompleks jaskiń, których główna atrakcją jest wodospad w jednej z nich. Nam niestety nie udało się wejść do środka ze względu na pandemię. Gdy podjechaliśmy rano okazało się, że bilety wyprzedane są na kilka dni do przodu. Dodatkowo wchodząc do środka należy pokazać negatywny wynik testu na COVID-19. Wejście do jaskiń kosztuje 10 € i możliwe jest w godzinach 10-18.
Abruzja - inne atrakcje
Będąc w Abruzji możecie jeszcze odwiedzić między innymi wodospady Valle delle Cento Cascate, Riserva naturale guidata Cascate del Verde – najwyższe naturalne wodospady we Włoszech czy Cascata del Vitello d’Oro. Jeziora Lago di Barrea, Lago di Campotosto a także przypominające kształtem serce Lago di Scanno. Po drodze można zatrzymać się w klimatycznym miasteczku Santo Stefano di Sessanio. Abruzja to także piękne wybrzeże Adriatyku. Niestety na wszystko nie starczyło nam czasu i skupiliśmy się na części śródlądowej. Dajcie koniecznie znać, co można jeszcze zobaczyć w tym mało popularnym regionie Włoch.
Podsumowując, mimo, że do Abruzji trafiliśmy trochę przypadkowo, to wyjechaliśmy zachwyceni krajobrazami Gran Sasso. Apeniny zrobiły na nas wielkie wrażenie i są zdecydowanie niedocenione w porównaniu z Alpami. To z pewnością region godny uwagi każdego turysty, który ceni sobie spokój i dzikość przyrody. Bardzo polecamy wizytę w okolicy, my chętnie tu jeszcze kiedyś wrócimy na dłużej.
Ten wpis jest częścią cyklu o naszym spontanicznym włoskim urlopie. Jeżeli podobał Ci się opis Gran Sasso, koniecznie zobacz relację z pozostałych części wyjazdu:




Przepiękne, nieznane mi miejsce. Faktycznie warto tam jechać. Piekne krajobrazy, konie, krówki na wyciągnięcie dłoni, ten nocleg zapamiętacie na zawsze. Inne Włochy niz te, które znam, moglabym tam pojechać juz jutro. Bardzo ciekawy wpis, pozdrawiam
Gran Sasso to było odkrycie naszego wyjazdu. Niesamowite miejsce i nam wcześniej też nieznane. NA pewno będziemy chcieli tam wrócić.
Góry na Waszych fotkach wyglądają kozacko! Takie góry to ja lubię!
To prawda niesamowite są te góry i mało popularne, każdy wie o Dolomitach a takie perełki się jeszcze kryją w Abruzji.
Przepiękne widoki widać że było co zwiedzać
Oj było było, Gran Sasso obfituje w widoczki 🙂
Świetny wpis,zdjęcia rewelacyjne.Mało jest informacji o Abruzji więc tym bardziej dziękuje za garść inspiracji.Moge wiedzieć gdzie zaczyna się droga na Campo Imperatore? W Assergi?
Dziękujemy za miłe słowa:) właśnie tez mieliśmy problemy z szukaniem informacji o Abruzji. Można dojechać z Assergi
Witajcie,
bardzo pomocna strona, ładny język polski, się chwali.
Zaiste, nie za wiele jest w necie o tym cudownym miejscu, tym bardziej przydatna Wasza strona. Lecę tam w nadchodzący wtorek. Dziękuję i pozdrawiam
Adam
To super wycieczka przed Tobą, właśnie tez mieliśmy dużo problemów ze znalezieniem informacji o Gran Sasso, dlatego powstał ten wpis. Miejsce cudowne.
W wakacje 2023 zaplanowałam wycieczkę po całej Abruzji (niestety bez wychodzenia na szlaki), ale Campo Imperatore było głównym punktem – nocowaliśmy na campingu Funivia – cudne miejsce i niedrogie 🙂 Ale udało nam się zobaczyć te niesamowite widoki, spróbować arrosticini, sfotografować wiele wschodów i zachodów, zwierząt, zwiedzić Gran Sasso, Rocca Calasscio, a także pobliskie miejscowości – w L’Acquili jest świetne muzeum, a niedaleko dwa amfiteatry starożytne 🙂 Ten region marzył mi się od dawna pod kątem fotograficznym i do teraz nie mogę przestać o nim myśleć i czekam na kolejne wakacje – żeby wrócić!
Pozdrowienia dla Was i dziękuję za ten wpis 🙂
Nam też się marzy powrót w te strony, widoki zachwycają. Mało było materiałów o tej okolicy w polskim Internecie, trafiliśmy tam trochę przypadkiem, ale bardzo się cieszymy, że tak wyszło 🙂