Walencja na krótki city break
Spis treści
Walencja to trzecie co do wielkości miasto w Hiszpanii, znajduje się na południowym-wschodzie Półwyspu Iberyjskiego, jakieś 300 km na południowy zachód od Barcelony. Walencja ma do zaoferowania bardzo wiele. Mimo tego wciąż nie jest zbyt popularną destynacją wśród Polaków. Rodacy na ogół na krótkie wypady wybierają właśnie zatłoczoną stolicę Katalonii lub Madryt, a na dłuższe urlopy hiszpańskie wyspy bądź Andaluzję. Co robić w Walencji? Gdzie spać? Gdzie jeść? Czy warto się wybrać na weekend? Która plaża jest najlepsza? Na te i inne pytania znajdziesz odpowiedź w tym wpisie.
Podróż do Walencji
Walencja ma szczególne miejsce w moim serduszku, ponieważ spędziłam tutaj rok akademicki 2012/2013 w ramach wymiany studenckiej Erasmus. Wtedy podróż z Warszawy do Walencji zajmowała praktycznie cały dzień. Opcji było kilka – albo lot z przesiadką w Niemczech. Było to dość ryzykowne ponieważ przesiadki były krótkie i raz zdarzyło mi się na nią nie zdążyć albo lot do Barcelony a później pociąg do Walencji. Na szczęście te czasy już minęły (mam nadzieję, że bezpowrotnie). Do Walencji można bez problemu dostać się bezpośrednim lotem linii Ryanair z Warszawy (Modlin) lub Krakowa, a lot trwa tylko nieco ponad 3 godziny. Grzech nie skorzystać z tej opcji.
Walencja ma dobre połączenie z lotniskiem, bez problemu dostaniesz się metrem do centrum miasta w jakieś 20-30 min. Kursują tam 2 linie – zielona i czerwona, a przejazd w jedną stronę kosztuje 4,40 euro. Można kupić bilet ida y vuelta (czyli tam i z powrotem) i wtedy wychodzi ciut taniej.
Walencja - co robić?
Poniżej znajdziesz opis najciekawszych atrakcji w Walencji. Jest ona na tyle małym miastem, że w szczególności jeśli lubisz chodzić, można ją całą przejść na piechotę. Jednocześnie jest na tyle dużym i zróżnicowanym, że ma do zaoferowania naprawdę wiele. Z pewnością każdy znajdzie tutaj coś ciekawego dla siebie.
Ciudad de las Artes y Ciencias
Ciudad de las Artes y Ciencias (Miasteczko Sztuki i Nauki) to niewątpliwie wizytówka Walencji. Jest to kompleks futurystycznych budynków, których nie znajdziesz w żadnym innym europejskim mieście. Jego budowę rozpoczęto na początku lat 90. W jego skład wchodzi: El Palau de les arts Reina Sofia, gdzie mieści się opera, kino z planetarium Hemisferic, Museo de las Ciencias de Principe Felipe (muzeum nauki, porównywalne z warszawskim Centrum Nauki Kopernik), Terraza de Umbracle (właściwie jest to ciekawie zabudowany parking, którego największą atrakcją jest taras, gdzie mieści się najfajniejszy klub w mieście), Agora (budynek expo, gdzie odbywają się różnego rodzaju eventy) oraz największe w Europie Oceanarium.
Miasteczko warto zobaczyć zarówno w ciągu dnia jak i wieczorem kiedy budynki są dodatkowo oświetlone, co dodaje im dużo uroku. Wewnątrz kompleksu znajduje się jedna kawiarnia na świeżym powietrzu. Poza tym są punkty restauracyjne w muzeum nauki i oceanarium. Samo wejście do miasteczka nic nie kosztuje, płatne są natomiast wejścia do poszczególnych atrakcji. Jeśli planujesz wejść do kilku miejsc opłaca się kupić bilet łączony. Aktualne taryfy i cennik znajdziesz na stronie. Jeśli masz już dokładnie zaplanowaną podróż, to polecamy kupić bilety przez internet. Unikniesz w ten sposób stania w kolejce do kasy.
Oceanarium Walencja
Na szczególną uwagę zasługuje Oceanarium w Walencji – tak jak wspominałam jest to największe Oceanarium w Europie. Składa się z kilku budynków, w których przedstawiony jest podwodny świat z różnych stref klimatycznych. Znajduje się w nim również słynny tunel z rekinami. Z tego co nam wiadomo, jest to jedyne oceanarium w Europie gdzie można zobaczyć bieługi. Największą atrakcją Oceanarium są pokazy delfinów i faktycznie robią one duże wrażenie. Niestety nie ma nigdzie online dostępnej informacji, o której danego dnia planowane są pokazy. W niskim sezonie jest to na ogół 2 razy dziennie (około 11 i 16) a w sezonie letnim 3 razy dziennie.
Muzeum Nauki
Odwiedzenie muzeum nauki również jest warte rozważenia, w szczególności jeśli zdarzy się, że podczas waszego pobytu w Walencji będzie padać. Muzeum jest bardzo duże. Każdy znajdzie tam coś ciekawego dla siebie. Jest tam również cała strefa dla najmłodszych. Osobiście jednak uważamy, że jeśli jesteś w Walencji tylko na 2-3 dni, można to muzeum odpuścić ponieważ bardzo przypomina polskie obiekty tego typu. Zdecydowanie bardziej warto nacieszyć się tym, czego w Polsce nie znajdziemy – samym miasteczkiem, oceanarium, pięknymi plażami, Turią i przede wszystkim słońcem.
Stare miasto w Walencji
Starówka, czyli casco antiguo w Walencji jest całkiem spora i bardzo dobrze zachowana. Można ją podzielić na kilka stref wokół centralnych atrakcji. Warto przejść ją całą bez mapy, ciesząc się urokliwymi uliczkami i pięknymi kamienicami. Głównym miejscem starówki jest Plaza del Ayunatmiento, czyli plac gdzie znajduje się ratusz. Tuż obok znajdziecie piękny dworzec kolejowy, który mi zawsze kojarzył się z dworcem z Harrego Pottera. Obok dworca znajduje się Plaza de Torros, czyli typowy okrągły budynek gdzie odbywają się walki byków. Przyznam szczerze, że nie wiem, czy w Walencji dalej można je obejrzeć, ponieważ jest to jedno z zamiłowań Hiszpanów, którego zrozumieć nie potrafię i nie toleruję.
Po drugiej stronie Plaza del Ayunatmiento znajduje się kolejny plac – Plaza de la Reina z katedrą oraz wieżą el Miguelete, na którą można wejść. Można stamtąd podziwiać piękną panoramę miasta. Wejście kosztuje 2 euro od osoby. Dalej z Plaza de la Reina możesz przejść na Plaza de la Virgen, na środku którego znajduje się fontanna Guliwera. Jak przejdziesz przez plac i podążysz dalej prosto którąś z wąskich uliczek,, dojedziesz do dawnych murów miasta z dwoma średniowiecznymi wieżami – Torres Serranos. Z plaza del Aynatamiento możesz się również udać do Mercado Central, czyli wielkiego targowiska. Tam można kupić tradycyjne hiszpańskie wyroby świetnej jakości, świeże warzywa i owoce, mięso, owoce morza, sery i inne przysmaki. Są to główne atrakcje starej części miasta. Jednak, tak jak wspominałam – warto się po prostu przejść i nacieszyć oczy zadbanymi kamienicami, urokliwymi patiami, drzewkami pomarańczowymi na każdym rogu i ogromnymi pięknie zdobionymi drzwiami.
Bioparc Walencja
Jeśli masz wolną chwilę i lubisz zwierzęta, na pewno warto odwiedzić Biopark – czyli zoo w Walencji. Nie jest to typowe zoo ponieważ większość zwierzaków żyje tutaj razem na wspólnych dużych wybiegach. Nie jest to duży obiekt i spokojnie można je całe obejść w 2-3 godziny. Zoo znajduje się na końcu parku Turia, więc można sobie do niego zrobić bardzo miły spacer. Jeśli jednak nie masz na to czasu, można do niego dojechać granatową linią metra. Godziny otwarcia i cennik znajdziesz tutaj. Podobnie jak w przypadku oceanarium polecamy kupić bilety przez internet, żeby uniknąć kolejek. My byliśmy w Walencji w styczniu, a i tak kolejka była dość pokaźna i staliśmy w niej jakieś 20 minut.
Plaże w Walencji
Walencja może pochwalić się przepięknymi, szerokimi plażami miejskimi ze złotym piaskiem i palmami. Nie znam drugiego europejskiego miasta z tak zadbanymi i zagospodarowanymi plażami. Plaża podzielona jest na 2 strefy Playa de las Arenas bliżej portu, gdzie przy wejściu znajduje się kilka restauracji i sklepów. Druga, Playa de Malvarosa, gdzie ciężej znaleźć miejsce do zjedzenia kolacji lub kupienia sobie czegoś do picia. Dzielnica Malvarosa wyjątkowo nie wykorzystuje swojego potencjału, w większości są tutaj zrujnowane domy zamieszkane przez cyganów. Chociaż muszę przyznać, że przez 8 lat od czasu mojego Erasmusa do naszego przyjazdu na przedłużony weekend sytuacja trochę zaczęła się zmieniać. Wśród popadających w ruinę budynków znaleźliśmy prawdziwą perełkę – patio starego domu gdzie z kontenerów zrobiono super przestrzeń z barami – Mercabanyal.
Park Turia
Park Turia powstał w starym korycie rzeki, ma trochę ponad 9 km i ciągnie się praktycznie przez całą długość miasta. Swój początek ma tuż przy wspomnianym wcześniej Bioparku a koniec w Ciudad de las Artes y Ciencias. Do lat 60 przez Walencję w tym miejscu płynęła rzeka, która regularnie wylewała i tworzyła duże szkody w mieście. Dlatego po ostatniej, największej powodzi z 1957 zdecydowano się na dość drastyczny ruch – zmieniono bieg rzeki. Zrobiono to tak, aby omijała ona miasto natomiast w miejscu jej dawnego koryta stworzono piękny park. W parku jest dużo bezpłatnych i bardzo różnorodnych placów zabaw dla dzieci, wiele fontann, boiska do różnych dyscyplin sportowych oraz piękna roślinność. Bardzo przyjemnie się po nim spaceruje, biega i piknikuje. Latem dużo osób przychodzi do Turii schować się w cieniu palm.
Chcesz być na bieżąco z naszymi relacjami? Zapisz się na newsletter
Walencja - co i gdzie jeść?
W Walencji oczywiście króluje paella valenciana, czyli smażony ryż z kurczakiem, królikiem, przyprawami i fasolką szparagową. My bardziej polecamy spróbować paella de marisco, czyli paellę z owocami morza. Jak we wszystkich krajach śródziemnomorskich, tak i w Hiszpanii owoce morza są jednym z głównych składników kuchni. Poza tym polecamy spróbowanie tapas, czyli różnych przekąsek popularnych w całym kraju. Nasze ulubione to: patatas bravas (opiekane ziemniaczki z pikantnym sosem), calamares a la romana (krążki z kalmarów), tortilla de patatas (hiszpański omlet ziemniaczany), jamon serrano (suszona, długo dojrzewająca szynka), queso manchego (ser owczy), chorrizo (pikantna kiełbaska) oraz oliwki.
Do picia, w szczególności w upalne dni, polecamy spróbować tinto de verano. Jest to czerwone wino rozcieńczonego wodą gazowaną i sokiem z cytryny albo w wersji prostszej po prostu Fantą. Warto spróbować również klasycznej sangrii oraz aqua de valencia (wino musujące, sok pomarańczowy i gin lub wódka). Jeśli nie jesteś fanem anyżu, to bardzo odradzamy próbowanie wyrobu alkoholowego o nazwie cassalla często serwowanego w restauracjach po posiłku, może popsuć całą przyjemność z jedzenia.
Przy wyborze lokalu do zjedzenia, jak w każdym innym miejscu, najlepiej sprawdzać polecane lokale na TripAdvisorze. Nas ten sposób jeszcze nigdy nie zawiódł. Warto też, poszukać barów, które może na pierwszy rzut oka nie porywają, ale które są pełne Hiszpanów. Możecie wtedy mieć pewność, że jest tam dobre, tradycyjne jedzenie. Jeden z takich barów śmiało mogę polecić z moich czasów Erasmusowych link znajdziecie tutaj.
Walencja - gdzie spać?
Wybór miejsca do spania w Walencji zależy od tego, na co się nastawiasz podczas wyjazdu. Większość noclegów zlokalizowana jest w okolicy starej części miasta. My spaliśmy tuż przy mercado central, w niewielkim B&B. Jego niewątpliwą zaletą była lokalizacja i cena, ale mogliby trochę popracować nad czystością w częściach wspólnych. Link do naszego noclegu znajdziecie tutaj, a także na naszym profilu na Tripadvisor
Starówka jest dobrym miejscem do nocowania jeśli lubisz zwiedzać i spacerować. Spacer do Ciudad de las Artes y Ciencias od nas z hotelu zajmował nam jakieś 40 min. Jednak jeśli jedziesz do Walencji z nastawieniem raczej na odpoczynek i plażowanie polecam poszukać noclegu bliżej wybrzeża lub portu. Ze starówki jest to około 1,5h spacer. Na samą plażę dojeżdża też oczywiście komunikacja miejska.
Kiedy wybrać się na wycieczkę do Walencji?
Jesteśmy zwolennikami krótkich city breaków w środku zimy. Tak właśnie byliśmy w Rzymie. Kiedy u nas jest plucha i po 3h w samolocie możemy znaleźć się w miejscu gdzie można naładować baterie słoneczkiem, którego tak nam brakuje. Dlatego namawiamy Cię do zimowego wypadu do Walencji. Temperatura waha się wtedy między 15 a 20 stopni. Słoneczko czasem przysłaniają chmury, ale jest bardzo przyjemnie. Można cały czas spacerować po mieście. Latem temperatury w Walencji potrafią przekraczać nawet 40 stopni, co może spowodować, że spacery nie będą już tak przyjemne i jedyną atrakcją będą kąpiele w morzu. Luty i listopad to dwa miesiące z największą ilością opadów w roku, więc możesz je omijać podczas tworzenia planów wyjazdowych.


